Haul lumpeksowy, co o tym sądzę, czy się nie wstydzę?

Hey kochani! Jak widzicie na dzisiaj przygotowałam dla Was dość kontrowersyjny temat. Zdania są bardzo podzielone,  niektórzy lubią kupować w second handzie, a dla niektórych natomiast jest to aż obrzydliwe, chodzić w ubraniach po kimś. Co sądzę o tym ja? Ja jestem do tego w 100% pozytywnie nastawiona! Nie widzę w tym nic obrzydliwego czy wstydliwego. Przyznam, że jak byłam młodsza, zawsze wchodząc do lumpeksu chowałam się, aby nikt mnie nie zobaczył, aby potem nikt się ze mnie nie śmiał. Teraz? Nie uważam, żeby to był powód, aby czuć się gorszym, wyśmiewanym..  Bo co? Może chodzimy do lumpeksu, bo nie mamy pieniędzy? Bo jesteśmy biedni i nie stać nas na nowe, lepsze, markowe ubrania? Wcale nie jest tak, że ktoś kto chodzi do lumpeksu nie  ma pieniędzy i musi kupować ubrania po kimś, bo nie stać go na lepsze. A jak to jest u mnie? Czemu chodzę do lumpeksu, może mnie też nie stać na inne rzeczy? 


 .. Nie, chodzę, bo lubię. I nie jest tak, że kupuję tylko w lumpeksie, spokojnie z sieciówek czy  markowych sklepów też kupuję ubrania i to częściej niż z lumpeksu. Ale idąc przykładowo do H&M kupię sobie jedną, dwie góra trzy rzeczy na raz, bo po prostu na tyle mogę sobie pozwolić, a kiedy idę do second handu zawsze wyszukam ich sobie więcej, bo są o wiele, wiele tańsze, a wcale nie gorsze. :)  Chodzę do takich sklepów, kiedy mam ochotę i czas. Lubię to, jest to dla mnie świetne spędzenie czasu. Chodzę tak naprawdę do jednego lumpeksu, no może dwóch w zależności czy mi się chce :p i zawsze znajdę coś dla siebie! Uwielbiam to, że te ubrania są niepowtarzalne! Na pewno nikt z okolicy nie będzie miał takiej sukienki czy bluzki. Ile to już razy zdarzyło mi się, że kupiłam koszulkę z sieciówki i dwie inne dziewczyny napotakane na drodze na drugi dzień mają taką samą. A ja lubię być oryginalna, niepowtarzalna! I to jest świetne :)


Rzeczy, które kupuje są jak nowe, nie widać po nich kompletnie żadnych śladów użytkowania, a często zdarza się też, że posiadają jeszcze oryginalne metki ;) Więc są całkowicie nowiutke! Kocham uczucie, kiedy przeglądając wieszaki  znajdę rzecz, która naprawdę do mnie trafi, z którą wiem, że nie będę mogła się rozstać. Ze jest to coś, czego nigdzie bym nie znalazła, a idealnie do mnie pasuje i odwzorowuje mnie, mój charakter, osobowość. To nie są takie zwykłe zakupy, z nich o wiele bardziej się cieszę! Że znalazłam, poświęciłam czas i mam! Tam muszę sama się przyłożyć i szukać to, co chcę znaleźć. Lubię też ten fakt, że nawet znajdując wielką za dużą na nas bluzkę za 5zł, możemy ją kupić i przerobić! Włożyć w nią trochę siebie, użyć wyobraźni, pokazać swoją kreatywność, na własny sposób pokazać siebie! Za tak niewiele. :)


  Ogólnie to uwielbiam oglądać inne haul'e lumpeksowe różnych blogerów, vlogerów i youtuberów. Zawsze potrafią wyłapać i wyszukać wiele rzeczy, które mi się podobają i dzięki temu jeszcze bardziej mnie napędzają, żeby iść i szukać i znaleźć też takie super ubrania tak tanio :D Fajne jest też to, że mając wiele wyświetleń nie wstydzą się tego i szczerze mówią, pokazują i cieszą się z tego co kupili, a nie ukrywają tego ;) I ja właśnie do tego dążę, nie ma sensu chowania się przed innymi i ukrywania :) Warto pokazać się taką osobą jaką się jest, bez  "ustawiania" się na potrzeby innych.


Ostatnio odwiedziłam lumpeks około tydzień temu i kupiłam kilka już ukochanych przeze mnie rzeczy! Na zdjęciach wyżej widzicie kupioną przeze mnie bluzkę i spodenki, w topie od razu się zakochałam, bo mam szał ostatnio na punkcie koronki. Kupiłam go po "obniżce" za bodajże 5zł, a spodenki za 10zł, Obie rzeczy są w nienaruszonym stanie ;)


 Przypadkowo zakupiwszy już wyżej rzeczy zauważyłam kwiecisty wzór i postanowiłam, że muszę podejść po to i zobaczyć co to takiego. Był to strzał w dziesiątkę! Jest to kombinezon, który tak naprawdę wygląda jak sukienka, na cienkich ramiączkach z falbankami z przodu, które dają nam efekt "ala hiszpanki". Zakochałam się w tym kombinezonie i wiem, że wymęczę go przez te wakacje :D Jest z Top Szop'u, kosztował 18zł i miał oryginalną metkę. :)





Kupiłam również zwyczajny, prosty, czarny t-shirt. Bardzo spodobało mi się w nim dekolt w tzw. serek. Ślicznie to wygląda z takim drobnym akcentem na szyi. np. takim naszyjnikiem jak na zdjęciu. Zapłaciłam za nią 5zł, i również nie jest w żaden sposób poniszczona, a na pewno będzie podstawą moich wielu stylizacji. ;)



I już ostatnią rzeczą jaką wyłapałam jest nowiutka sukienka, z metką, którą dorwałam za 30zł. Jest prześliczna i bardzo mi się spodobała, już nawet miałam okazję ją założyć i wiele osób pytało się skąd ją kupiłam. :D Ma ładny, oryginalny krój i ciekawe wycięcia. Na pewno ubiorę ją jeszcze na wiele przeróżnych uroczystości w tym roku. ;)






To wszystko co myślę o lumpeksach. Jak dla mnie nie jest to jakiś temat tabu i nie powinien być za taki traktowany. Wszystko jest dla ludzi, a to jest po prostu normalny sklep z odzieżą używaną ale nie tylko, o czym ja wiele razy się przekonałam. ;) Ale wiem, że każdy może mieć swoje zdanie i inne odczucia na dany temat. A Wy? Kupujecie w tego rodzajach sklepach czy unikacie je szerokim łukiem? :) Napiszcie mi co o tym sądzicie! Miłego dnia!


Wpadajcie tutaj!
snapchat: justandstyle




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak kupować gdy nie ma się pieniędzy?..

Welcome autumn outfit #5

Recenzja zestawu startowego z Semilac i pierwsze hybrydy!